TAK. Nie czytać recenzji, spojlerów, nie gadać z tymi, co byli.
Bezwarunkowo IŚĆ.
TAK. Nie czytać recenzji, spojlerów, nie gadać z tymi, co byli.
Bezwarunkowo IŚĆ.
Miało być, na prośbę Eliego, o starym-nowym laptopie ale nie będzie. Z okazji żenady narodowej chciałem zlinkować Niepokornego sprzed dwóch lat i z żalem stwierdzam, że nic się nie zmieniło.
A dwa lata temu (w lipcu 2007) było tak:
W lipcu otrzymałem od kumpla zabytek – chociaż nie klasy “zero”: laptopa Fujitsu Lifebook A600. Na pokładzie posiada toto procesorek Pentium 133MMX, 16MiB RAMu, grafikę SVGA Trident z 2MiB VRAMu, cd-rom x14 i właściwie tyle. No, jeszcze złącze PS/2 i dwuslotową “pcimcię”.
W chwili, gdy go otrzymałem, siedział tam Win98SE – całość koncertowo zamulała.
Laptopik poleżał sobie prawie dwa miesiące, zanim znalazłem w sobie wenę i się za niego zabrałem.
W pierwszym odruchu odgrzebałem płytki z SuSe 7.0 – niestety, cardbus ethernet okazał się nie obsługiwany. Postąpiłem zgodnie z naklejką “Windows 95 compatible”, odkopałem swój oryginał ww. systemu – i działa.
Śmiga jak dzikie – tylko Internet w IE3.0 wygląda cokolwiek… specyficznie.
Przy okazji przypomniałem sobie, jak niewielkie wymagania miał ten system – całość instalacji (łącznie z plikami pomocy) to 125MiB, zużycie pamięci po starcie systemu to około 4-6MiB.
No i te wszystkie stare gry, które z różnych względów nie chodziły pod emulatorem DOSu teraz banglają jak nowe.
Temat na przyszłość: znaleźć gdzieś sterowniki do wspomnianej karty sieciowej pod Win3.1 i postawić tam DOSa z Windows for Workgroups. Może się uda?
A, i jeszcze fajna rzecz: laptop działając na baterii wytrzymuje godzinę przy pracy z Wordem 6. Bateria jest oryginalna.
Jak to się człowiek może przypadkiem ucieszyć.
Przy okazji pomagania mojemu staremu w porządkowaniu piwnicy znalazłem dość obszerną siatkę, w której z kolei znajdował się trzon mojego arsenału ciemniowego. Który, zresztą, posiałem zupełnie gdzie indziej, a przynajmniej tak mi się wydawało.
Toteż proszę sobie unaocznić moją radość (i unausznić tę radosną lawinę inwektyw), gdy po otwarciu torby mogłem odhaczyć na liście zaginionych:
- koreks;
- miarka laboratoryjna;
- szpulę 17m negatywu Ilford Pan F 50;
- pół litra Rodinalu;
- utrwalacz;
- przerywacz;
- nabłyszczacz;
- zestaw kuwet;
- mnóstwo notatek odnośnie czasu i sposobu traktowania chemią poszczególnych negatywów oraz ręcznie spisaną listę myków związanych z wywoływaniem;
- kilkanaście rolek filmu czekających od kilku lat na wywołanie.
W wolnej chwili odpalam ciemnię…
Raz po raz zdarzało mi się pluć jadem w górników. Dziś, dla odmiany, popluję sobie w stoczniowców. Pewnie tylko niektórych, ale popluję.
Chłopy! Mój staruszek też robił w stoczni, gdyńskiej, coby nie było. Spawaczem sobie był, w wieku przedemerytalnym. I poleciał, jak wszyscy. Zafundowali mu dodatkowe szkolenia, kasiorkę dostał na przeżycie na ten czas, teraz składa ponownie papiery w celu dokulania się do emerytury. Protestować to sobie możecie, ale w domu przy piwie. Nie bądźcie chujami, jak górnicy. Stocznia w Gdyni (i pewnie inne stocznie i pewnie też jakieś kopalnie) to takie dziwne miejsce, że co ekipa, to swoich na stołki wysoko wsadza. A to, co odpierdolił PiS po dojściu do władzy, to przebija jedynie Samoobrona – przynajmniej pod kątem braku kwalifikacji na stanowiska. Ot, taki gwóźdź do trumny.
I dla nielubiących czytać:
Jeszcze przed świętami dostałem taki spam:
08:04:2009, 10:18:39 gg:8461396
Świąteczne jajeczko niespodzianka! Dla Ciebie, ode mnie (i tu był link do tinyurl).
Jakież było moje zdziwienie, gdy rutynowo sprawdzając, gdzie mnie to prowadzi trafiłem na stronę stopbadware.org, zajmującą się, ogólnie rzecz biorąc, bezpieczeństwem w Internecie.
Rutynowo wysłałem im informację, że dostałem spam kierujący do nich i że każda kolejna taka wiadomość spowoduje dopisanie ich do wszelkich RBLi, do których dam radę się dobić.
Ale tak na zdrowy rozum – taka strona nie reklamowałaby się w taki chamski sposób, do tego na zadupiu Internetu czyli w Polsce. Nastąpiła bardzo miła wymiana mejli z szefostwem strony, po czym pojawiła się notka w blogu serwisu opisująca całe zdarzenie i prosząca wszelkie osoby otrzymujące taki spam o nadsyłanie wieści. Ja dodatkowo proszę o przesyłanie ich łącznie z nrem gg, z którego przyszła.
Tłumaczenie na blogu serwisu jest z google translate, wysłałem im właśnie poprawne ;)
Swoją drogą – fajny serwis. Polecam.
Z tym, że niekoniecznie w tej kolejności. Z góry uprzedzam, tekst będzie obrażał uczucia. Nie wiem jakie i czyje ale ktoś na bank będzie mógł się poczuć.
Minął tydzień, odkąd dopadło mnie choróbsko. Po początkowej fazie otumanienia gorączką (prawie spaliłem kuchnię z tego zamulenia, sprzątanie było boskie) pozostała mi faza sporadycznego kaszlu oraz smarkania krwawymi glutami. No, ale da się przeżyć, w końcu jakoś działam. Tylko senny jestem nad wyraz.
Przedziwnym zbiegiem okoliczności staliśmy się posiadaczami niebieskiej Toyki. Poniekąd konieczność, Kobieta zmienia pracę i dojazdy tzw. komunikacją publiczną pożerałyby 4h dziennie. Teraz zajmą godzinę. Toyka jest świetna, ma bardzo elastyczny, dwulitrowy silnik diesla, 72KM i chodzi jak złoto. Wygląda tak:

toyka

toyka z profilu
Toyeczka zaliczyła już wstępną mini trasę (100km), kręcenie się po okolicach Trójmiasta (ponad 100km) połączone z małym offroadem leśnymi ścieżkami oraz kręcenie się po Trójmieście (niecałe 100km). Jak na trzy dni użytkowania autka to nieźle.
A żeby nie było za słodko to wkurwienie również ma miejsce i to, że się tak wyrażę, wkurwienie dwustopniowe. Pierwszy stopień polega na zajebistej niemożności zeżarcia czegokolwiek na mieście w tzw. drugi dzień świąt. Z tego miejsca chciałem podziękować poprzedniej ekipie rządzącej, z dwoma konusami i naszą szkapą na czele. Zamknięte nawet nasze osiedlowe sklepiki, wszystkie restauracje. Zajebiście, nie? Mam nadzieję, że religijno-narodowa duma katoli wszelkiej maści czuje się nasycona. Jebcie się, gnoje.
Drugi stopień wkurwienia pochodzi z samej góry władzy w tym kraju, mianowicie jeden taki konus ustanowił sobie żałobę. Mam do tego stosunek, ogólnie rzecz biorąc, analno-bierny (czyli jebie mnie to) ale dla wyrzucenia z siebie pokładów żółci to jednak napiszę: opierając się na statystykach policyjnych, dziennie ginie na drogach prawie 15 osób w skali kraju. A na świecie z głodu umiera dziennie ponad 18.000 dzieci. W związku z powyższym postuluję wprowadzenie permanentnej żałoby narodowej. W końcu, tak będzie sprawiedliwie, nie? Jak mnie wkurwiają puste gesty… Szkoda, że z okazji zupełnie zbędnego politykierstwa małej kaczki życie kulturalne kraju zostało sparaliżowane. Kłania się idiotyczne zamiłowanie do martyrologii… (Swoją drogą, ktoś pamięta wypadek autobusu w białostockim? Jakiś yntelygent chciał z ofiar zrobić męczenników za wiarę…) W kontekście wkurwienia okołoświąteczno-żałobonarodowego jedynym wydarzeniem powodującym jest uśmiech na wieść o NIE odwołaniu koncertu grupy Apocalyptica: abstrahując od trudności z odwołaniem elementu trasy zespół postanowił uczcić pamięć ofiar minutą ciszy. Godne, adekwatne do sytuacji i podoba mi się. Czy nie można tak?
Jak mnie ten pokurcz wkurwia…
Wyjątkowo nie napiszę nic na temat rozdzielnictwa kasy na zapomogi, bo nie mam wyrobionego zdania.
O!
TPB postanowiło zrobić żart z okazji 1 kwietnia i wypuścili takiego newsa:
Warner Brothers Inc. announced today that it has agreed to acquire The Pirate Bay, the consumer media company for people to share original copies through a Web experience, for $13.37 billion in a stock-for-stock transaction. Following the acquisition, The Pirate Bay will operate independently to preserve its successful brand and passionate community. The acquisition combines one of the largest and fastest growing online entertainment communities with Warner Bros’s expertise in organizing information and creating new models for advertising on the Internet. The combined companies will focus on providing a better, more comprehensive experience for users interested in downloading, watching and sharing content, and will offer new opportunities for professional content owners to distribute their work to reach a vast new audience.
“The The Pirate Bay team has built an exciting and powerful media platform that complements Warner Bros’s mission to organize the world’s information and make it universally accessible and useful,” said Jim Kjeyzer, Chief Executive Officer of Warner Bros. “Our companies share similar values; we both always put our users first and are committed to innovating to improve their experience. Together, we are natural partners to offer a compelling media entertainment service to users, content owners and advertisers.”
“Our community has played a vital role in changing the way that people consume media, creating a new hip culture. By joining forces with Warner Bros, we can benefit from its global reach and technology leadership to deliver a more comprehensive entertainment experience for our users and to create new opportunities for our partners,” said Anakata, CEO and Co-Founder of The Pirate Bay. “I’m confident that with this partnership we’ll have the flexibility and resources needed to pursue our goal of building the next-generation platform for serving media worldwide.”
When the acquisition is complete, The Pirate Bay will retain its distinct brand identity, strengthening and complementing Warner Bros’s own fast-growing video business. The Pirate Bay will continue to be based in Stockholm, Sweden, and all The Pirate Bay employees will remain with the company. With Warner Bros’s technology, advertiser relationships and global reach, The Pirate Bay will continue to build on its success as one of the world’s most popular services for online entertainment. The number of Warner Bros shares to be issued in the transaction will be determined based on the 30-day average closing price two trading days prior to the completion of the acquisition. Both companies have approved the transaction, which is subject to customary closing conditions and is expected to close in the third quarter of 2009.The company will host a conference and webcast at 1:30 p.m. Pacific Time (4:30 p.m. Eastern Time) tomorrow to discuss the acquisition. To access the conference, please email scott.rowe@warnerbros.com A replay of the will be available until midnight Thursday, April 16 at various interwebs internationally. Confirmation code for the replay is
1337101.About Warner Bros Inc.
Warner Bros’s innovative movie film technologies connect millions of people around the world with information every day. Founded in 1918 by small time crooks Harry and Albert, Warner Bros today is a top web property in all major global markets. Warner Bros’s targeted film movie program provides businesses of all sizes with measurable results, while enhancing the overall web experience for users. Warner Bros is headquartered in Hollywood with offices throughout the Americas, Europes and Asias. For more information, visit www.WarnerBros.com.About The Pirate Bay
Founded in February 2003, The Pirate Bay is a consumer media company for people to share original copies worldwide through a Web experience. The Pirate Bay allows people to easily upload and share torrents on www.ThePirateBay.org and across the Internet through websites, blogs, and e-mail. The Pirate Bay currently delivers more than 1 million torrents every day with 65,000 new torrents uploaded daily and it has quickly become the leading destination on the Internet for video entertainment.
Gdyby nie nieprawdopodobna kwota przejęcia (13,37 miliarda USD) oraz warunek dalszego niezależnego działania TPB, można by nawet uwierzyć.
:D
Wywaliliśmy 60 zeta na Cywilizację IV, 210 złotych na buty.
Nie wierzymy w kryzys.
Wyborcza podała, że górnicy chcą podwyżek. Ba, każdy by chciał. Ale wkurwia mnie niepomiernie lansowane tam hasło “Nie będziemy płacić za wasz kryzys”. To ja proponuję w odpowiedzi wystosować i zastosować małą ripostę: “Nie będziemy płacić za wasze kopalnie”.
Powyższy news w połączeniu z pierdoleniem o autonomii śląska (co wg większości prognoz skończyłoby się bankructwem regionu) sprawia, że jak do tej pory Ślązaków lubiłem tak chyba zmienię zdanie.
Swoją drogą rok temu górnicy też mnie podkurwili.